... po trzydziestce ... po przejściach ... podobno przed wszystkim co najlepsze
wtorek, 19 lipca 2011
Pulpeciki wołowe w sosie pieczeniowo-grzybowym

Ponieważ wyjątkowo wcześnie w tym roku rozpoczął się sezon grzybowy nabrałam ochoty na smak grzybów. Zostały mi jeszcze jakieś marne resztki suszonych z zeszłego roku, więc postanowiłam je wykorzystać.

pulpety

 

Składniki (na 2 porcje):
- 300 g. mielonego mięsa wołowego
- 1 jajko
- 1 łyżka bułki tartej
- przyprawy: sól, vegeta, pieprz ziołowy, pieprz czarny, przyprawa do grilla
- 3  suszone grzybki (moje były naprawdę duże)
- łyżka stołowa sosu pieczeniowego w proszku

Dodatki:
- kasza jaglana lub jęczmienna
- duży ogórek
- mały kubeczek jogurtu greckiego
- przyprawy do mizerii: sól, cukier, sok z cytryny, pieprz ziołowy

Do mięsa mielonego dodałam całe jajko i czubatą łyżkę stołową tartej bułki. Doprawiłam odrobiną Vegety, solą, pieprzem ziołowym i odrobiną czarnego oraz przyprawą do grilla klasyczną, ponieważ sezon gillowy w pełni i jakoś tak miałam ochotę na ten posmaczek. Mięso dokładnie wyrobiłam i przygotowałam z niego małe kuleczki, około 1,5 cm średnicy.
Do szerokiego garnka wlałam trochę wody (tak 2 cm od dna) i pokruszyłam suszone grzybki. Zagotowałam wodę i powoli wkładałam mięsne pulpeciki. Dusiłam wszystko około 15 minut na małym ogniu od czasu do czasu potrząsając garnkiem, aby kuleczki nie przywarły. Potem zdjęłam garnek z ognia, dodałam łyżkę sosu pieczeniowego w proszę (ładnie zagęścił sos i dodał smaku), wymieszałam i jeszcze raz zagotowałam.

Podałam z kaszą jaglaną i mizerią.

Kasze jaglaną ugotowałam zgodnie z przepisem na opakowaniu.

Górki obrałam ze skórki, pokroiłam w cienkie plasterki. Do jogurtu greckiego dodałam łyżkę stołową soku z cytryny, pół łyżeczki cukru i tyle samo soli oraz szczyptę pieprzu ziolowego. Wymieszałam z ogórkami i gotowe.

Smacznego :)

czwartek, 07 lipca 2011
Improwizowane placki z cukini i kurczaka

Zostało mi kawałek pieczonego kurczaka. Za mało, żeby zjeść na ciepło, a szkoda takie pyszności wyrzucać.
Zaimprowizowałam więc placki i warto było, bo wyszły pyszne.



Składniki:
- średnia cukinie
- garść mięsa z pieczonego kurczaka
- 1 marchewka
- średnia cebula
- 3 jajka
- 3 łyżki mleka
- 4 łyżki mąki
- sól i pieprz
- odrobina przyprawy ziołowej do grilla

Jajka roztrzepałam z mlekiem. Wymieszałam dokładnie z mąką. Dodałam pokrojone w bardzo drobną kostkę cukinie (ze skórką), kurczaka, marchewkę i cebulę. Doprawiłam przyprawami i usmażyłam zgrabne placuszki na rozgrzanym tłuszczu.
Pysznie smakują same, ale można podać do nich sos sporządzony z jogurtu, czosnku, ziół prowansalskich, soli i pieprzu ziołowego. Tylko sos musi być dość delikatny żeby nie zdominował smaku placków.

Smacznego ;)


środa, 18 sierpnia 2010
Chwalipięta

Wykonane przez mnie zdjęcia w trakcie I Rundy Pucharu Polski Off-Road, który odbył się w Nowej Dębie na początku maja możecie obejrzeć na stronie organizatora.

http://www.puchar.off-road.pl/new/?page_id=677&album=13&gallery=36

lub

http://www.puchar.off-road.pl/new/?page_id=677

Wiem, może news mało świeży, ale dopiero wczoraj dowiedziałam się, że moje zdjęcia są tam zamieszczone ;)

piątek, 30 lipca 2010
Szybka botwinka


Składniki:
- pęczek liści w botwiny
- kilka buraków o ile nie ma ich przy botwinie
- 2 kostki rosołowe warzywne
- sok z cytryny
- śmietana 18%


Buraczki obrać, pokroić w małe słupki lub jak kolwiek w małe kawałki, zalać wodą i postawić na ogień. Gdy się zagotują wrzucić kostki rosołowe. Gotować około 10 – 15 minut, aż będą miękkie. Dodać umyte i posiekane liście botwiny. Gotować jeszcze 5 minut. Doprawić do smaku sokiem z cytryny. Śmietanę włożyć do miski, wlać do niej łyżkę gorącej zupy i rozmieszać dokładnie. Gaz pod zupą wyłączyć, wlać rozmieszaną śmietanę, wymieszać.


Podaję z jajkiem ugotowanym na twardo (w środku) lub też ziemniakami (na osobnym talerzyku) polanymi tłuszczykiem ze zrumienioną cebulką, albo po prostu odsmażanymi ziemniakami.

To jest mój sposób na szybkie przygotowanie botwinki, wielokrotnie stosowany.

środa, 28 lipca 2010
Autorski sos winegret


Składniki:
- sok z ¼ cytryny,
- 0,5 łyżeczki cukru,
- 0,5 łyżeczki soli,
- 0,5 łyżeczki musztardy
- kilka łyżek stołowych oleju.

Wszystkie składniki włóż/ wlej do małego słoiczka, zakręć dokładnie i potrząsaj jak szejkerem, aż powstanie gęsta, mleczna emulsja.
Ilością oleju można regulować ostrość sosu.

Sos można wielokrotnie modyfikować. Gdy ma być łagodniejszy można dodać łyżkę majonezu. Gdy ma być ostrzejszy możesz dodać drobniutko posiekaną papryczkę chilli. Można wcisnąć ząbek czosnku. Kolejna wersja ze posiekanym szczypiorkiem. Cokolwiek jeszcze wymyślisz.

Podana ilość jest na sos do sałatki dla dwóch osób.

p.s. jest to przepis na mój sos, to znaczy tak jak ja go robię, co może nieco odbiegać od oryginału, tu pole do popisu mają specjaliści ;-)

Meble malowane

Zastanawiałaś/eś się kiedyś nad pomalowaniem starych mabli, nadaniem im nowego życia?

Polecam przejrzenie strony http://www.malowanemeble.pl

Artystyczne i profecjonalne malowanie mebli i nie tylko. Jak dla mnie ogromna inspiracja ;)

Drobny przykład pracy Pani Agnieszki Madaj:

v

sobota, 10 lipca 2010
Plecionki
Kilka najnowszych pomysłów
















poniedziałek, 28 czerwca 2010
Nalewka truskawkowa – reportaż ;)
Odważyłam się zrobić po raz pierwszy nalewkę. Wpadł mi przepis na taką na bazie truskawek. Owoc to wyśmienity więc powinno być smaczne.

Oto przepis:

Składniki:
- 1 kg dojrzałych truskawek
- 250 g cukru
- 0,5 l spirytusu
- 1 limonka

Czyścimy truskawki, myjemy je i osączamy z wody. Przekładamy do słoja przesypując cukier. Ostawiamy na godzinę aby truskawki puściły sok. Wlewamy spirytus rozcieńczony polową szklanki wody. Ja dodałam 200 ml.. Zamykamy szczelnie słój i lekko go potrząsamy aby wszystko się wymieszało.

Zatrzymałam się naturalnie na tym etapie ponieważ dalszy proces jest dłuuuugotrwały ;)
Niestety nie dysponuję odpowiednio dużym słojem wiec zrobiłam w dwóch. Potem przy zlewaniu wszystko zmieszam.

Oto jak wygląda mój produkt:



Dalsza część przepisu:
Przygotowany słój powinien odstać w spokoju 5 – 6 tygodni. Po tym czasie zlewamy alkohol przez sito do butelki. Limonka myjemy i parzymy. Cieniutko obieramy skórkę z połowy owocu. Wyciskamy sok, cedzimy go i wlewamy do butelki z alkoholem. Dodajemy też skórkę z limonki. Mieszamy wszystko i ostawiamy do sklarowania na 2 tygodnie.
Po tym czasie zlewamy nalewkę i filtrujemy (polecam to robić przez filtry fo kawy, jakich używa się ekspresów przelewowych).
Nalewkę odstawiamy na 3 miesiące aby dojrzała.

Będę sprawozdawać kolejne etapy mojej domowej, eksperymentalnej produkcji.

p.s. ponieważ wiem że znajomi zaglądają do mojego bloga będę wdzięczna za komentarze ;)

wtorek, 15 czerwca 2010
Efekt wolnej chaty w weekend ;)











piątek, 04 czerwca 2010
Burza na Bielanach
W środę udało mi się z balkonu zrobić kilka ciekawych zdjęć burzy jaka przeszła nad Warszawą.
Oto one:











Nie mogę się też nie pochwalić, że TVN24 opublikowała moje zdjęcia na swojej stronie internetowej ;)




 
1 , 2 , 3 , 4 , 5